Śniadanie mistrzów – smażone kozie serki

20170913_074026
image_pdfimage_print

Moje ulubione śniadanie, dzięki któremu, dzień który rozpoczynam, nabiera od razu kolorowych barw. Pachnące Francją, dające kopa energetycznego i naprawdę smaczne.

Ser kozi możemy zakupić już w przygotowanych krążkach owiniętych boczkiem, lub w samych krążkach, albo w formie roladki. Jeśli nie mamy gotowych serków , musimy roladkę pokroić w krążki a każdy krążek owinąć w plaster boczku. Dodatkowo potrzebujemy rukoli, oliwy z oliwek i obowiązkowo świeżej bagietki.

Obsmażamy przygotowane  krążki na rozgrzanej patelni, około 2,5minuty – na każdą stronę.

Sałatę polewamy oliwą z oliwek i układamy na niej smażony ser kozi.   Podajemy z bagietką, którą na koniec obowiązkowo trzeba wymoczyć w oliwie, która pozostała na talerzu. Gwarantuję niebo w gębie.

Pikantny bób, idealny jako dodatek do mięsa

20170710_123142
image_pdfimage_print

Przepis na ten dodatek jest banalny, ale efekt podbija serca wielu. Składników niewiele, czas przygotowania zależy od tego, jak szybko obierzemy bób, co jest dość niewdzięcznym zajęciem. Ja osobiście na sałatki, i inne dania, gdzie wykorzystuję obrany bób, opracowała sobie sposób, aby ta czynność nie była taka uciążliwa. Patent jest prosty, po ugotowaniu pozostawiam bób w garnku, aby ostygł w wodzie, w której się gotował i dopiero później odcedzam. Nie wiem, czy to moje subiektywne odczucie, ale jak dla mnie zdecydowanie lepiej się obiera.

Składniki:

Bób, oliwa, sok z cytryny, pieprz świeżo zmielonym

, sól, ziarenka chia.

Bób gotujemy, obieramy, doprawiamy solą, pieprzem, oliwą, sokiem z cytryny i dodajemy szałwię chia. Mieszamy. I to taki przepis, który mogłabym podać jako jedo zdanie 😉 smacznego 😉

Pierś z kurczaka w sosie ze szparagów i cykorii

20170519_141341
image_pdfimage_print

Już tradycyjnie,  najlepsze dania, w moim wydaniu,  powstają po analizie zawartości lodówki, z użyciem  miary „na oko”. I tak też,  powstało danie dla dwóch osób.

W ostatnim czasie w mojej lodowce odnalazłam:

Pojedynczą pieś z kurczaka,

Szparagi zielone –  pęczek,

Cykorie (2 główki),

Serek kozi „NaTurek Nasz Kozi Serek do smarowania”

Przyprawy – sól, pieprz, papryka słodka, czosnek granulowany, olej  ( to już nie w lodówce, ale było ogólnie dostępne w kuchni).

Popatrzyłam, pomyślałam , wyciągnęłam woka i do dzieła.

Pierś z kurczaka umyłam, wytarłam ręcznikiem, przyprawiłam.  Odłożyłam na 20 min do lodówki,  aby mięso przeszło przyprawami. Po tym czasie do łoka wlałam olej, rozgrzałam aby uzyskać wysoką temperaturę i obsmarzyłam mieso. Tradycyjnie na mocnym ogniu,  2 minuty, prawa, lewa strona.

W tak zawanym międzyczasie umyła i przygotowałam szparagi. Mój sposób na szparagi? – ja po prostu łapię za dwa końce biednego szparaga i naginam, gdy się złamie, odrzucam część dolną a część górną wykorzystuję do obiadu. Ja miała akurat szparagi zielone bardzo cieniutkie, ale jeśli trafią się nam grubsze, proponuje oskrobać je obieraczką aby uniknąć łykowatości potrawy. Przygotowuje również cykorię. Umyłam ją, a następnie podzieliłam na listki.

Lekko wilgotne warzywa, (specjalnie ich nie odsączałam), wrzucam na obsmażone mięso, a woka przykrywam  pokrywką. Mięso dusi się z warzywami.  Z nieodsączonej wody i soku z warzyw tworzy się sos, w którym całość się dusi.  Cały proce trwa 10 min, do chwili, aż woda odparuje, warzywa zmiękną a mięso będzie mięciutkie i soczyste. Następnie dodaje 2-3 łyżki serka koziego. Energicznie mieszam, aby ser się równomiernie rozprowadził i powstał aksamitny sos.

W mojej wersji serwowałam mięso z ziemniakami,( bo akurat miałam), ale myślę że, byłby to też doskonały duet do makaronu lub ryżu.

Smacznego :)

Pasta brokułowo – jajeczna

20170404_143156
image_pdfimage_print

Wiosna to okres, kiedy na naszym śniadaniowy talerzu pojawiają się wiosenne pasty do kanapek. Moja ulubiona to pasata jajeczna z samodzielnie wychodowanym szczypiorkiem. Musze generalnie  się przyznać, że z wiosna kojarzy mi się właśnie z  kanapką z jajkiem i szczypiorkiem. Taki klasyk.

Ale i klasyk trzeba czasem zmodyfikować. I tak powstała pasta brokułowo – jajeczna, oczywiście w wersji super light.

 

Składniki:

½ brokułu – ugotowanego w osolonej wodzie – ja preferuje wersje al dente, ale dla tych co lubią może być wersja bardzie rozgotowana 😉

2 jajka – ugotowane na twardo

3 łyżki jogurtu naturalnego

Garść posiekanego szczypiorku i natki z pietruszki

Garść nasion: słonecznik, dynia, sezam – co tam macie pod ręką

Sól, pieprz do smaku

Wszystkie składniki wrzucamy do miski i rozgniatamy widelcem, można ewentualnie użyć blendera, ale ja osobiście, w przypadku tej pasty wolę wersje gniecioną.

Smacznego :)

 

Dietetyczny sernik na zimno, na spodzie owsianym, z musem mango-brzoskwinia

20170313_071310
image_pdfimage_print

Dla tych co zawsze na diecie, wielkim wyzwaniem jest organizowanie imprez.

Problem polega na tym, aby zrobić coś takiego, co będzie po pierwsze smakowało gościom, będzie na tyle dietetyczne, że spróbowanie tego nie będzie przestępstwem wg naszych zasad odżywiania, do tego najlepiej, gdyby było, to jeszcze na słodko i ładnie wyglądało.

Wymyślenie idealnego ciasta, zajęło mi trochę czasu, ale żądania dokładki przez gości potwierdziło, że finalnie powstało cudo :))

Spód owsiany:

3/4 szklanki płatków owsianych błyskawicznych

3-4 łyżki miodu

Płatki prażymy na suchej patelni – 4-5 minut. Po tym czasie dodajemy miód i smażymy do skarmelizowania płatków, jakieś kolejne 4 minuty, cały czas mieszając.

Okrągłą tortownice wykładamy papierem do pieczenia. Wylewamy skarmelizowane płatki, przykrywamy kawałkiem papieru i ręką rozgniatamy masę, tak aby wypełnić całe dno tortownicy płatkami. Po zastygnięciu musi powstać jeden „wafel owsiany”.

Masa serowa:

5 serków Philadelphia,

1 serek waniliowy homogenizowany

3 łyżki cukru (czubate) -może być brązowy

Żelatyna-fix deserowa  1/2 opakowania – następnym razem pokuszę się o wykorzystanie całego opakowania bo konsystencja ciasta była ciut za luźna.

Serki miksujemy z cukrem do uzyskania jednolitej masy. Żelatynę-fix deserowa  przygotowujemy zgodnie z instrukcją. Dodajemy do masy serowej i miksujemy jeszcze 5 minut. Przelewamy do tortownicy na spód owsiany. Odstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny.

Mus mango – brzoskwinia:

Puszka brzoskwiń

Puszka mango

Żelatyna-fix deserowa  1/2 opakowania – podobnie ja przy masie serowej  następnym razem pokuszę się o wykorzystanie całego opakowania.

Owoce odcedzam i miksujemy blenderem na gładki mus. Żelatynę-fix deserowa  przygotowujemy zgodnie z instrukcją. Dodajemy do musu. Miksujemy aby składniki się połączyły 2-3 minuty. wylewamy na mase serowa i znowu do lodówki na minimum 2 h.

Ciasto próbowałam w dniu zrobienia i kolejnego dnia. Dla mnie osobiście lepsze było po 24h .

Szczerze polecam wypróbować przepis. Smacznego :)

 

 

 

 

Pączki idealne – cudowny przepis znaleziony w sieci

20170222_205728
image_pdfimage_print

Jutro ostatki, kto jeszcze nie smażył pączków, proponuje zaryzykować. U mnie w tym roku pierwsze w życiu.

Przyznam się szczerze, że ja w ogóle to nie jestem ciastowa, bo po pierwsze, ja nie mam takiej sumienności aby dokładnie omierzać produkty w mililitrach, gramach itp., a po drugie moja najlepsza proporcja to „na oko” :).

No ale w tym roku zaparłam się, i mówię sobie: „Olu nie bądź mięczak, jak tradycja każe, w  tłusty czwartek tradycyjnych paczków nasmażyć musisz, i nie ma się tu co mazać, ani wykręcać” . Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Przeczytałam „cały Internet”  – wybrałam trzy przepisy, ale jeden szczególnie przypadł mi do gustu, gdyż autorka powołała się na przepis z 1932r.

I nie zawiodłam się, przepis cudowny. Rady Pani Beaty – idealne –  właśnie dla tych, co to pierwszy raz :)

Z czystym sumieniem goraco polecam „Najlepsze pączki – przepis i porady” – blog  http://niebonatalerzu.blogspot.com/ . Nie bójcie się, zaryzykujcie, naprawdę warto !! A oto przepis:  http://niebonatalerzu.blogspot.com/2014/01/najlepsze-paczki-przepis-i-porady.html .

Jak dla mnie jedyny kłopot, to utrzymanie odpowiedniej temperatury tłuszczu, niestety nie posiadam termometru, ale wpisałam go na listę „natychmiast do kupienia”.

PS. Domownicy już pytają kiedy znowu pączki :)

Sałatka z piersi kaczki

20170212_210130
image_pdfimage_print

Fenomen sałatek polega na tym, ze robi je się z tego co aktualnie mamy.

Zwyczajna sytuacja, …siedzi człowiek w domu, a dokładnie leży – król pilota. I telefon. „Jesteście w domu? będziemy za pół godziny”. Wtedy w panice otwieramy lodówkę i z tego co tam jest, robimy sałatkę.

Ja w zaistniałej sytuacji, byłam szczęśliwą posiadaczką piersi z kaczki, które sobie leżały, natarte majerankiem i czekały na przeróbkę na jutrzejsze danie obiadowe.

Powstała pyszna sałatka, goście chwalili i  brali dokładkę :)

Składniki:

– piersi z kaczki ze skórą

– majeranek, sól, pieprz, papryka

– sałata

– mango

-oliwa z oliwek

– coś ostrego – w moim przypadku arabska pasta z papryki, ale mogą być płatki chili

– ser z zieloną pleśnią

Piersi nacieramy przyprawami i odstawiamy na kilka godzin do lodówki.

Mango obieramy, kroimy w kostkę zalewamy oliwą, wymieszaną z chili lub pastą paprykową.

Piersi smażymy. Na rozgrzanej patelni kładziemy mięso skórą do dna. Smażymy do momentu, aż skórka będzie wysmażona i chrupiąca (około 4 minuty). Przewracamy na druga stronę i smażymy następne 3 minut. Ja nie lubię bardzo krwistych mięs, więc staram się zawsze wysmażyć mięso tak, aby nie ciekła z niego krew. Rozgrzewam piekarnik na 75C, wkładam piersi otulone folia aluminiowa, i trzymam w piecu około 15 minut. Po tym czasie należy pierś pokroić, w cieniutkie plasterki, ja pozbawiam mięso najpierw skóry a później kroję, ale można też podać ze skórką – wedle uznania.

Układamy na talerzu warstwy: sałata, mango, pokruszony ser, kaczka.

Życzę smacznego i wyjątkowo, nie będę wspominać na temat kaloryczności i zawartości tłuszczu mięsa z kaczki, czasami trzeba zgrzeszyć 😉

 

Barszczyk ze świeżego soku z buraka

20170207_084959
image_pdfimage_print

Sok z buraka, mm samo zdrowie :)

Burak czerwony z jednej strony zawiera cały zestaw witamin z grupy B, witaminę A i C, ogrom pierwiastków: potas, magnez, wapń, fosfor, cynk, bor i mangan a z drugiej strony zawiera niewielką ilość kalorii, bo w 100 g jest ich tylko 38.

Dziś prosty przepis na barszcz, możemy go ugotować przy wykorzystaniu nadmiaru rosołu, np. w poniedziałek zamiast pomidorowej, albo po prostu specjalnie ugotować bulion drobiowo, warzywny.

Bulion na około 1,5 litra:

3 skrzydełka z kurczaka, włoszczyzna (2 marchwie, 1 pietruszka, mały seler). Sól, pieprz (pieprzu nie żałuję gdyż barszcz im ostrzejszy tym smaczniejszy) , ziele angielskie. Bulion gotujemy z pokrojonymi na cząstki burakami (2 szt.) i garścią majeranku.

Kiedy ugotuje nam się aromatyczna zupa, łyżką cedzakową wyławiamy mięso i włoszczyznę, pozostawiając w garnku sam bulion. Odstawiamy z ognia i dodajemy 1/2 szklanki świeżo wyciśniętego soku z buraka.

I to tyle :) Oczywiście idealnie pasuje do pierogów i krokietów :)

 

 

Krótka dygresja na temat pieczenia perliczki.

20170115_185917
image_pdfimage_print

Z perliczką jest taki mały problem, że owszem:

–  jest to mięso, które  ma niewiele kalorii – 100 g mięsa to zaledwie ok. 160 kcal,

–  jest to mięso niemal dwukrotnie chudsze niż mięso kurczaków,

– jest to mięso bogate w składniki mineralne: magnez, potas i żelazo,

ale niestety jest to mięso, które jak źle potraktujemy to wysuszymy na wiór i będzie suche i niesmaczne.

Dlatego taka krótka informacja, jak ja piekę perliczkę, aby miała chrupiącą skórkę i soczyste mięso .

Perliczkę nacieram przyprawiamy (sól, czosnek granulowany, papryka słodka), odstawiam na 2 godziny do lodówki.

Do środka perliczki wkładam 1/2 jabłka i 1/2 cebuli pokrojonych na ćwiartki.

Obtulam perliczkę cienkimi paskami boczku.

Piekę w piekarniku 180C około 1/2 h . W połowie pieczenia zdejmuję przypieczony boczek i otulam perliczkę świeżymi plastrami (te upieczone dziwnym trafem giną w niewyjaśnionych okolicznościach, kiedy zostawię je na talerzyku w kuchni bez opieki).

To tyle cała tajemnica :)

Królik duszony w szalotkach i życzenia noworoczne :)

20170102_204251
image_pdfimage_print

Witam, bardzo serdecznie w nowym 2017 roku.

Oczywiście na wstępie chciałabym wszystkim życzyć, aby w tym nowym roku spełniły się wszystkie Wasze marzenia, aby udało Wam się ugotować najtrudniejsze potrawy i abyście odkryli nowy poziom smaku. No i oczywiście życzę spełnienia noworocznych postanowień, nawet tych z góry skazanych na brak realizacji. :)

Będąc przy postanowieniach, założyć się mogę, że w większości damskich brzmiało „schudnąć do lata”. Aby ułatwić sprawę dziś przedstawiam, królika duszonego w szalotkach. Królik, jak już to pewnie pisałam, jest nie tylko super zdrowy, ale dodatkowo jest mało kalorycznym kawałkiem mięsa. Ma mało cholesterolu, wiele witamin i aminokwasów.

Składniki:

Poporcjowany królik – skoki przednie, skoki tylnie, comber

Szalotki – 6- 7 szt.

Przyprawy : sól, pieprz, czosnek granulowany

Olej do obsmażenia mięsa.

Mięso myjemy, obsuszamy ręcznikiem papierowym, przyprawiamy i odstawiamy na 15 min.

Szalotki obieramy i kroimy w grube krążki.

Królika obsmażamy na rozgrzanym oleju. Ja robię to na patelni typu wok. Kiedy mięso się przyrumieni, dodaje szalotki i cały czas mieszając czekam aż cebulki się zeszklą. Wtedy podlewam odrobiną wody, przykrywam patelnie pokrywką  i duszę około 1 godziny na maleńkim ogniu. Od czasu do czasu zaglądam, ewentualnie zamieszam i doleje odrobinę wody, aby mięso się nie przypaliło. Z uprażonych cebulek powstanie smaczny sos, idealnie komponujący się z mięsem z królika.

Podajemy wedle uznania z kaszą , z ziemniakami czy z kluskami śląskimi.

Polecam nie tylko tym co na diecie i życzę smacznego.

 

 

 

 

 

 

 

1 2 3 4 5 12