Krupnik dyniowy

20171017_085755
image_pdfimage_print

I mamy złotą polska jesień.Taka pogoda, że grzechem by było, tracić czas na gotowanie i nie korzystać z promieni słońca. Dziś na obiad naprawdę ekspresowa zupa – czas przygotowania to jedyne 25 minut.

Składniki na 1 litr wody:

2 kawałki kiełbasy

2 ziemniaki

1/4 dyni

natka z pietruszki

sól, pieprz, liść laurowy, 3 ziarnka ziela angielskiego

2 łyżki kaszy jęczmiennej

Do wody wkładamy kiełbasę, pokrojoną w kostkę dnie i pokrojone ziemniaki, posiekaną natkę oraz kaszę i  przyprawy.

Gotujemy na małym ogniu 20 minut.

Obiad gotowy, smacznego. A po obiedzie koniecznie spacer :)

 

 

Cielęcina w śliwkowo pigwowym sosie

20171011_112524
image_pdfimage_print

Jesień to nie tylko grzyby i dynie, to także owoce. Pachnące maliny, słodkie śliwki czy zdrowotne pigwy. Dziś skomponujemy mięso z owocami i od razu powiem, że nie jest to danie na słodko. Ta wersja sosu jest ostro, kwaśna i idealnie komponuje się z ryżem. Smakiem zniewala, a wykonanie jak zwykle ekspresowe. Ta wersja sosu jest znakomita nie tylko do cielęciny ( ja akurat jestem w posiadaniu takiego mięska)  ale również możemy przygotować  z polędwiczką wieprzową, czy mięsem z indyka.

Skład:

5 kotletów z udźca cielęcego

2 pigwy

3 śliwki

2cm ostrej papryczki

1 duża szalotka

1 ząbek czosnku

sól, pieprz

Kotlety cielęce kroimy na pół. Przyprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Obsmażamy na patelni z wysokim rantem. Śliwki myjemy, pozbawiamy pestki i kroimy na pół. Pigwy myjemy, pozbawiamy pestek i kroimy na ćwiartki. Szalotkę kroimy w krążki, czosnek obieramy i rozgniatamy nożem.

Do podsmażonej cielęciny dodajemy cebulę i czosnek. Smażymy 2-3 minuty. Dodajemy owoce oraz kawałek papryki. Podlewamy wodą,  i dusimy na malutkim ogniu około 40 min. Serwujemy z ryżem.

Smacznego !

Zupa pomidorowa z polnych pomidorów

20171010_135357
image_pdfimage_print

Ile domów, tle wersji zupy pomidorowej. Ze świeżych pomidorów, z koncentratu, ze śmietaną lub bez, z ryżem lub makaronem. A moja wersja taka:

Skład:

250 gram pręgi wołowej

woszczyna: 2 marchewki, seler, por,pietruszka

10 polnych pomidorów

natka z pietruszki

sól, pieprz

1 ząbek czosnku

1,5 centymetra ostrej papryki.

pół szklanki ryżu

Wstawiam rosół. 2 litry wody, pręga i włoszczyzna, sól pieprz do smaku. Czas gotowania 1,5h.

Robię przecier. Umyte pokrojone w ćwiartki,  pomidory, prażę na patelni z papryczką i rozgniecionym ząbkiem czosnku oraz odrobiną soli. Gdy mamy jednolitą masę (po około 20 min) przecieram przecier przez sitko.

Odcedzam rosół, wsypuję ryż. Gotuje zgodnie z instrukcją. Gdy ryż jest męki dodaję przecier, pokrojoną w kostkę marchewkę i wołowinę oraz posiekaną natkę z pietruszki.

Wyrazista w smaku, aromatyczna zupa już gotowa. Wlewamy na talerze i życzę smacznego. :)

 

Zupa dyniowa z imbirem i papryczką pepperoni

20171009_130526
image_pdfimage_print

Zupę dyniową robię pierwszy raz. Nigdy też, jej nie jadłam. Trudno więc, mi jest stwierdzić, czy jej smak, przypomina kanon smakowy, ale jedno mogę stwierdzić. Dziś już  wiem, skąd zachwyt taką zupą. Jej słodko, ostry smak i rozgrzewające właściwości, są koniecznym elementem jesiennego menu.

Pierwszy dylemat miałam na jakiej podstawie ugotować taką zupę. Sięgnęłam do książki „Kuchnie świata”. I ku mojemu zaskoczeniu nie znalazłam takiej zupy w części francuskie, a nie wiem czemu właśnie z tym krajem kojarzyłam owe danie. Znalazłam za to wersję czeską i niemiecką. Czeska na rosole mięsnym, a nie miecka na warzywnym. A że bliżej mi do Czech niż do Niemiec , bazą mojej zupy został bulion mięsno warzywny.

skład

2 litry bulionu mięsno – warzywnego. ( u mnie buł to wywar gotowany na kostkach cielęcych z włoszczyzną – marchew, pietruszka, seler i kawałek papryczki pepperoni około 1,5 cm.)

pół średniej wielkości dyni

kilka plasterków papryczki peperoni

łyżka startego imbiru

parmezan

świeże pestki z dyni ( tak świeże, właśnie z tej dyni, co z niej zupę gotowałam. Spytacie, ale jak mi się udało je obrać? Tu akurat przypadek, suszyły się grzyby na suszarce,. Wytarte ręcznikiem papierowym pestki, wrzuciłam na papier do pieczenia i na suszarkę. Po 15 min. pestki naprawdę dobrze się obierało.)

Obraną, pokrojona w kostkę dynie, wrzucamy do bulionu, dodajemy imbir i papryczki. Gotujemy 15-20 min. Blendujemy. Podajemy z parmezanem i pestkami dyni. Kolejny szybki obiad. Ale jak aromatyczny i rozgrzewający musicie przekonać się sami. Smacznego.

Gołąbki z kapusty włoskiej

20171006_110900
image_pdfimage_print

Przyszedł weekend, więcej wolnego czasu, czas pomyśleć o odpoczynku. Szybki obiad i polecam spacer, może wyprawa  na grzybki :) Na szybki obiad polecam gołąbki :) Tak gołąbki, powiecie przecież to godziny spędzone w kuchni. O nie, nie ma wykrętów, mierzyłam czas, pół godziny przygotowań, godzina pieczenia ot tyle. Trzeba się tylko dobrze zorganizować. A oto plan działania.

Najpierw sos.

10 polnych pomidorów.

Myjemy, kroimy w cząstki i przyprawiamy. Tylko sól i pieprz. Wrzucamy pomidory do woka i dusimy pod przykryciem na maleńkim ogniu.

Teraz Farsz:

400 gram wołowiny, kasza bulgur (ugotowanej, objętościowo, tyle co zmielonego mięsa), świeży koperek, sól, pieprz

Gotujemy kasze bulgur, zgodnie z instrukcją na opakowaniu. W tym czasie mielimy wołowinę, siekamy koperek, przyprawiamy mięso: solą i pieprzem i dodajemy posiekany koperek. Dodajemy ostudzoną kaszę. Wszystko mieszamy.

Kapusta:

Oddzielamy liście z kapusty włoskiej. Z podanych proporcji mamy około 12 gołąbków, czyli szykujemy 12 liści do zawinięcia gołąbków oraz 5 sztuk do wyłożenia naczynia.

Liście parzymy we wrzątku. Gotujemy osoloną wódę i wrzucamy do niej liście na 2 minuty. Po tym czasie wyciągamy liście i czekamy aby ostygły.

Zawijamy gołąbki. Na każdy liść nakładamy łyżeczką farsz i zawijamy. Naczynie do zapiekania smarujemy oliwą układamy na dnie liście kapusty. Układamy gołąbki.

A i teraz sos. Przecieramy przez sitko rozgotowane pomidory i tym sosem zalewamy nasze gołąbki.

Całość przykrywamy folią aluminiową i do piekarnika na godzinkę w 180 C.

Ot tyle. A po obiedzie zapraszam na spacer. :)

 

Jesienny sos z wołowiny

20171005_164241
image_pdfimage_print

I znowu mamy jesień… pada, wieje a człowiek jakoś tak cały czas głodny. A nic tak nie syci jak solidna porcja mięska, w aromatycznym sosie, serwowana z ulubioną kaszą. Po takim obiedzie leniuchy pod kocyk z ulubioną książką, czy dobrym filmem, a ci co nie chcą lub nie mogą poleżeć mają energię aby dalej gnać przed siebie. 😉 Dziś pierwsza odsłona jesiennego sosu ze składników, które raczej wszyscy mamy zawsze pod ręką.

400 gram wołowiny

1 marchewka

1papryka palmero (to taka czerwona, długa i cienka)

ząbek czosnku

3 suszone grzybki

2 małe cebulki

olej do smażenia

łyżeczka mąki

sól, pieprz, papryka słodka, czosnek suszony

Mięso myjemy, kroimy na paski, przyprawiamy. Odstawiamy na 20 minut do lodówki.

Grzyby namaczamy w szklance wody. Marchew obieramy i kroimy w krążki. Paprykę myjemy, pozbawiamy nasion i kroimy w paski. Cebulę obieramy i kroimy w księżyce. Czosnek obieramy i  rozgniatamy nożem.

Na rozgrzanym oleju obsmażamy mięso. Następnie dodajemy cebulę, czosnek, paprykę i wszystko razem smażymy 5 minut. Zalewamy wszystko wodą z grzybkami. Przykrywamy pokrywką i dusimy na maleńkim ogniu około 1,5 godz, aby mięso było mięciutkie. Cały czas kontrolujemy stan wody, gdy wyparuje dolewamy, aby nam się mięso nie przypaliło. Po tym czasie oprószamy sos mąką , energicznie mieszając do zgęstnienia sosu.

Serwujemy sos z ulubioną kaszą.Smacznego.

 

Pierogi z mięsem i grzybami

20171004_132907
image_pdfimage_print

Najpierw, krótka dygresja na temat mięsa na pierogi. Zazwyczaj u nas w domu, gotuje się niedzielny rosół na kurze, kogucie wiejskim, takim co to lata sobie po podwórzu,  a to trawkę skubnie, a to robala zje. Akurat mamy to szczęście, że mamy dostęp do takiego drobiu. Drób taki smaczny, na rosół wyśmienity, jedyny problem jest z piersiami. Za suche w rosole, za twarde na sznycle i w ogóle nikt tego nie chce jeść. Tak więc zamrażam owe części (surowe) i czekają na dzień, kiedy to najdzie nas ochota na pierogi. Mięso wtedy gotuję jak na rosół z włoszczyzną, z wywaru robię zupę , do pierogów idealny jest barszcz czerwony. Ugotowane mięso mielę i do pierogów.

Druga kwestia to grzyby. U nas w domu, najwięcej grzybów staram się ususzyć, łepki, ogony od prawdziwków, łepki od podgrzybków, koźlaków, krawcy. Pozostałe ogony i inne grzyby nienadające się do ususzenia, obgotowuję i w pojemniki do zamrażarki, połowę z tych obgotowanych od razu mielę i zamrażam, już zmielone, właśnie na pierogi lub krokiety.

Skład na około 20 szt.

Farsz:

200 gram ugotowanego, zmielonego mięsa

200 gram ugotowanych zmielonych grzybów

cebula

olej do smażenia

sól, pieprz

Na patelni podsmażamy posiekaną w drobną kosteczkę cebule, dodajemy mięso i grzyby, przyprawiamy. Smażymy około 10 minut, by się wszystkie smaki połączyły. Studzimy.

Ciasto :

250 gram mąki

50 gram masła

sól

pól szklanki gorącej wody

Do mąki dodajemy rozpuszczone masło, szczyptę soli, i gorącą wodę. Ugniatamy ciasto.

Ja osobiście, formuję rulon i kroje na części wielkości kopytek. Każdą część formuję w kulkę i ową kulkę rozwałkowuje na placek. Łyżeczką nakładam farsz i zagniatam brzegi, a następnie robię falbankę widelcem.

Gotujemy w osolonej wodzi. Czas gotowania: od tzw.”wypłynięcia pieroga” około 2 min.

Serwujemy gotowane ze skwarkami lub odsmażane na oleju lub maśle. Oczywiście w zestawie z barszczem czerwonym.

Smacznego.


Na grzyby...

 

 

Bitki schabowe w sosie grzybowym

20170926_155339
image_pdfimage_print

Schab, jak wszyscy dobrze wiemy, najlepszy jest tradycyjnie w buce, jajku i smażony najlepiej z kością. :) Jednak jest kilka potraw, które depczą faworytowi po piętach i jedną z nich są właśnie  bitki. Często zastanawia mnie ta nazwa, hmm może dlatego że, to mięso bijemy tłuczkiem (?!) Trzeba będzie wreszcie, kiedyś zagłębić się w literaturze fachowej i rozwikłać zagadkę. :) Ale to już zadanie na długie zimowe wieczory.

Mimo, że schab kojarzy się nam najczęściej z mięsem suchym,to jednak bitki zawsze wychodzą miękkie i kruche .:)

Skład:

5 plastrów schabu

przyprawy: sól, pieprz, – ja jestem zwolenniczką nie łączenia grzybów z innymi przyprawami, tylko sól i dużo pieprzu, dla tych uzależnionych może być odrobina vegety, bo znam takich co to vegetę i do budyniu by dodali :)

grzybki – u mnie mieszane, obgotowane w osolonej wodzie, ale nie zbyt mocno odsączone – pełen talerz od zupy

olej do smażenia

śmietana 18% – 2 łyżki czubate

Schab w plasterkach myjemy, a następnie traktujemy go tłuczkiem. Przyprawiamy solą, pieprzem i chowamy na 2 godz do lodówki. Po tym czasie obsmażamy mięso z obu stron, dodajemy grzyby, przykrywamy pokrywka i dusimy na maleńkim ogniu około godzinki, mięsko po tym czasie praktycznie kroimy widelcem. Odstawiamy z ognia, pieprzymy sosik i dodajemy śmietanę. Dokładnie mieszamy i na talerze. :) Proponuję podawać z kaszą :).

Smacznego.

Mus z suszonych śliwek – idealny do serów

20171003_084258
image_pdfimage_print

Najlepsze rzeczy powstają przypadkiem. I tak też tym razem zadziałał przypadek. Temat znany wielu mamom, zaparcia u dzieci, my trochę walczymy, i tak z potrzeby chwili chciałam podać śliwki suszone. A tu mama  gapa, zapomniałam zamknąć torebki i śliwki wyschły, zrobiły się twarde i nie do zjedzenia przez dzieci. Wymyśliłam że zrobię mus. Podam go z twarożkiem, czy jogurtem. Szykując śniadanie dzieciom zajadałam chlebek z pleśniowym serem i myślę sobie, a maznę sobie trochę śliweczką. A tu Eureka, niebo w gębie. I tak z deserku dla dzieci powstał idealny dodatek do deski serów na każda dorosłą imprezę.

Skład

Śliwki suszone, woda

Śliwki zalewamy wodą, tak aby woda przykryła owoce. Gotujemy 30 – 40 min na maleńkim ogniu. Następnie blendujemy na gładką masę. Tylko tyle, a aż tyle radości.

Błonnikowe ciasteczko

20171002_084831
image_pdfimage_print

Kto nie lubi do kawy przekąsić czegoś słodkiego?  Ale jak tu w świecie , w którym jesteśmy zmuszeni być na wiecznej diecie, bezkarnie zagryzać ciasteczko lub batonik. I tu z odsieczą przychodzi błonnikowe ciasteczko. Takie ciasteczko to nie grzech, to wielka porcja błonnika, energii i do tego pysznie smakuje :)

Skład:

3/4 szklanki płatków owsianych błyskawicznych

1/4 szklanki komosy ryżowej

jedno duże starte jabłko

2 łyżki mleka w proszku

2 łyżki miodu

jedno jajko

Wszystkie składniki mieszamy w misce. Na blasze do pieczenia wykładamy papier do pieczenia. Następnie łyżką nakładamy krążki powstałej masy. Ja z tej porcji przygotowuje cztery duże ciastka. Pieczemy 15 min w 180 C.

Tyle pracy a teraz przyjemność:) Smacznego.

Jeśli umiemy sobie wydzielać, ciastka mogą spokojnie czekać 3-4 dni w zamkniętym pojemniku i nadal są wilgotne. U mnie nie czekały, każdy chwycił po ciastku i tylko pytają kiedy będą następne. :) Pamiętajcie, ze przy dużych ilościach błonnika, należy pić dużo wody, wtedy błonnikowe ciasteczka są niczym szczotki dla naszych jelit.

Pa.

 

 

 

1 2 3 4 12