Zupa dyniowa z imbirem i papryczką pepperoni

20171009_130526
image_pdfimage_print

Zupę dyniową robię pierwszy raz. Nigdy też, jej nie jadłam. Trudno więc, mi jest stwierdzić, czy jej smak, przypomina kanon smakowy, ale jedno mogę stwierdzić. Dziś już  wiem, skąd zachwyt taką zupą. Jej słodko, ostry smak i rozgrzewające właściwości, są koniecznym elementem jesiennego menu.

Pierwszy dylemat miałam na jakiej podstawie ugotować taką zupę. Sięgnęłam do książki „Kuchnie świata”. I ku mojemu zaskoczeniu nie znalazłam takiej zupy w części francuskie, a nie wiem czemu właśnie z tym krajem kojarzyłam owe danie. Znalazłam za to wersję czeską i niemiecką. Czeska na rosole mięsnym, a nie miecka na warzywnym. A że bliżej mi do Czech niż do Niemiec , bazą mojej zupy został bulion mięsno warzywny.

skład

2 litry bulionu mięsno – warzywnego. ( u mnie buł to wywar gotowany na kostkach cielęcych z włoszczyzną – marchew, pietruszka, seler i kawałek papryczki pepperoni około 1,5 cm.)

pół średniej wielkości dyni

kilka plasterków papryczki peperoni

łyżka startego imbiru

parmezan

świeże pestki z dyni ( tak świeże, właśnie z tej dyni, co z niej zupę gotowałam. Spytacie, ale jak mi się udało je obrać? Tu akurat przypadek, suszyły się grzyby na suszarce,. Wytarte ręcznikiem papierowym pestki, wrzuciłam na papier do pieczenia i na suszarkę. Po 15 min. pestki naprawdę dobrze się obierało.)

Obraną, pokrojona w kostkę dynie, wrzucamy do bulionu, dodajemy imbir i papryczki. Gotujemy 15-20 min. Blendujemy. Podajemy z parmezanem i pestkami dyni. Kolejny szybki obiad. Ale jak aromatyczny i rozgrzewający musicie przekonać się sami. Smacznego.

Gołąbki z kapusty włoskiej

20171006_110900
image_pdfimage_print

Przyszedł weekend, więcej wolnego czasu, czas pomyśleć o odpoczynku. Szybki obiad i polecam spacer, może wyprawa  na grzybki :) Na szybki obiad polecam gołąbki :) Tak gołąbki, powiecie przecież to godziny spędzone w kuchni. O nie, nie ma wykrętów, mierzyłam czas, pół godziny przygotowań, godzina pieczenia ot tyle. Trzeba się tylko dobrze zorganizować. A oto plan działania.

Najpierw sos.

10 polnych pomidorów.

Myjemy, kroimy w cząstki i przyprawiamy. Tylko sól i pieprz. Wrzucamy pomidory do woka i dusimy pod przykryciem na maleńkim ogniu.

Teraz Farsz:

400 gram wołowiny, kasza bulgur (ugotowanej, objętościowo, tyle co zmielonego mięsa), świeży koperek, sól, pieprz

Gotujemy kasze bulgur, zgodnie z instrukcją na opakowaniu. W tym czasie mielimy wołowinę, siekamy koperek, przyprawiamy mięso: solą i pieprzem i dodajemy posiekany koperek. Dodajemy ostudzoną kaszę. Wszystko mieszamy.

Kapusta:

Oddzielamy liście z kapusty włoskiej. Z podanych proporcji mamy około 12 gołąbków, czyli szykujemy 12 liści do zawinięcia gołąbków oraz 5 sztuk do wyłożenia naczynia.

Liście parzymy we wrzątku. Gotujemy osoloną wódę i wrzucamy do niej liście na 2 minuty. Po tym czasie wyciągamy liście i czekamy aby ostygły.

Zawijamy gołąbki. Na każdy liść nakładamy łyżeczką farsz i zawijamy. Naczynie do zapiekania smarujemy oliwą układamy na dnie liście kapusty. Układamy gołąbki.

A i teraz sos. Przecieramy przez sitko rozgotowane pomidory i tym sosem zalewamy nasze gołąbki.

Całość przykrywamy folią aluminiową i do piekarnika na godzinkę w 180 C.

Ot tyle. A po obiedzie zapraszam na spacer. :)

 

Jesienny sos z wołowiny

20171005_164241
image_pdfimage_print

I znowu mamy jesień… pada, wieje a człowiek jakoś tak cały czas głodny. A nic tak nie syci jak solidna porcja mięska, w aromatycznym sosie, serwowana z ulubioną kaszą. Po takim obiedzie leniuchy pod kocyk z ulubioną książką, czy dobrym filmem, a ci co nie chcą lub nie mogą poleżeć mają energię aby dalej gnać przed siebie. 😉 Dziś pierwsza odsłona jesiennego sosu ze składników, które raczej wszyscy mamy zawsze pod ręką.

400 gram wołowiny

1 marchewka

1papryka palmero (to taka czerwona, długa i cienka)

ząbek czosnku

3 suszone grzybki

2 małe cebulki

olej do smażenia

łyżeczka mąki

sól, pieprz, papryka słodka, czosnek suszony

Mięso myjemy, kroimy na paski, przyprawiamy. Odstawiamy na 20 minut do lodówki.

Grzyby namaczamy w szklance wody. Marchew obieramy i kroimy w krążki. Paprykę myjemy, pozbawiamy nasion i kroimy w paski. Cebulę obieramy i kroimy w księżyce. Czosnek obieramy i  rozgniatamy nożem.

Na rozgrzanym oleju obsmażamy mięso. Następnie dodajemy cebulę, czosnek, paprykę i wszystko razem smażymy 5 minut. Zalewamy wszystko wodą z grzybkami. Przykrywamy pokrywką i dusimy na maleńkim ogniu około 1,5 godz, aby mięso było mięciutkie. Cały czas kontrolujemy stan wody, gdy wyparuje dolewamy, aby nam się mięso nie przypaliło. Po tym czasie oprószamy sos mąką , energicznie mieszając do zgęstnienia sosu.

Serwujemy sos z ulubioną kaszą.Smacznego.

 

Pierogi z mięsem i grzybami

20171004_132907
image_pdfimage_print

Najpierw, krótka dygresja na temat mięsa na pierogi. Zazwyczaj u nas w domu, gotuje się niedzielny rosół na kurze, kogucie wiejskim, takim co to lata sobie po podwórzu,  a to trawkę skubnie, a to robala zje. Akurat mamy to szczęście, że mamy dostęp do takiego drobiu. Drób taki smaczny, na rosół wyśmienity, jedyny problem jest z piersiami. Za suche w rosole, za twarde na sznycle i w ogóle nikt tego nie chce jeść. Tak więc zamrażam owe części (surowe) i czekają na dzień, kiedy to najdzie nas ochota na pierogi. Mięso wtedy gotuję jak na rosół z włoszczyzną, z wywaru robię zupę , do pierogów idealny jest barszcz czerwony. Ugotowane mięso mielę i do pierogów.

Druga kwestia to grzyby. U nas w domu, najwięcej grzybów staram się ususzyć, łepki, ogony od prawdziwków, łepki od podgrzybków, koźlaków, krawcy. Pozostałe ogony i inne grzyby nienadające się do ususzenia, obgotowuję i w pojemniki do zamrażarki, połowę z tych obgotowanych od razu mielę i zamrażam, już zmielone, właśnie na pierogi lub krokiety.

Skład na około 20 szt.

Farsz:

200 gram ugotowanego, zmielonego mięsa

200 gram ugotowanych zmielonych grzybów

cebula

olej do smażenia

sól, pieprz

Na patelni podsmażamy posiekaną w drobną kosteczkę cebule, dodajemy mięso i grzyby, przyprawiamy. Smażymy około 10 minut, by się wszystkie smaki połączyły. Studzimy.

Ciasto :

250 gram mąki

50 gram masła

sól

pól szklanki gorącej wody

Do mąki dodajemy rozpuszczone masło, szczyptę soli, i gorącą wodę. Ugniatamy ciasto.

Ja osobiście, formuję rulon i kroje na części wielkości kopytek. Każdą część formuję w kulkę i ową kulkę rozwałkowuje na placek. Łyżeczką nakładam farsz i zagniatam brzegi, a następnie robię falbankę widelcem.

Gotujemy w osolonej wodzi. Czas gotowania: od tzw.”wypłynięcia pieroga” około 2 min.

Serwujemy gotowane ze skwarkami lub odsmażane na oleju lub maśle. Oczywiście w zestawie z barszczem czerwonym.

Smacznego.


Na grzyby...

 

 

Bitki schabowe w sosie grzybowym

20170926_155339
image_pdfimage_print

Schab, jak wszyscy dobrze wiemy, najlepszy jest tradycyjnie w buce, jajku i smażony najlepiej z kością. :) Jednak jest kilka potraw, które depczą faworytowi po piętach i jedną z nich są właśnie  bitki. Często zastanawia mnie ta nazwa, hmm może dlatego że, to mięso bijemy tłuczkiem (?!) Trzeba będzie wreszcie, kiedyś zagłębić się w literaturze fachowej i rozwikłać zagadkę. :) Ale to już zadanie na długie zimowe wieczory.

Mimo, że schab kojarzy się nam najczęściej z mięsem suchym,to jednak bitki zawsze wychodzą miękkie i kruche .:)

Skład:

5 plastrów schabu

przyprawy: sól, pieprz, – ja jestem zwolenniczką nie łączenia grzybów z innymi przyprawami, tylko sól i dużo pieprzu, dla tych uzależnionych może być odrobina vegety, bo znam takich co to vegetę i do budyniu by dodali :)

grzybki – u mnie mieszane, obgotowane w osolonej wodzie, ale nie zbyt mocno odsączone – pełen talerz od zupy

olej do smażenia

śmietana 18% – 2 łyżki czubate

Schab w plasterkach myjemy, a następnie traktujemy go tłuczkiem. Przyprawiamy solą, pieprzem i chowamy na 2 godz do lodówki. Po tym czasie obsmażamy mięso z obu stron, dodajemy grzyby, przykrywamy pokrywka i dusimy na maleńkim ogniu około godzinki, mięsko po tym czasie praktycznie kroimy widelcem. Odstawiamy z ognia, pieprzymy sosik i dodajemy śmietanę. Dokładnie mieszamy i na talerze. :) Proponuję podawać z kaszą :).

Smacznego.

Mus z suszonych śliwek – idealny do serów

20171003_084258
image_pdfimage_print

Najlepsze rzeczy powstają przypadkiem. I tak też tym razem zadziałał przypadek. Temat znany wielu mamom, zaparcia u dzieci, my trochę walczymy, i tak z potrzeby chwili chciałam podać śliwki suszone. A tu mama  gapa, zapomniałam zamknąć torebki i śliwki wyschły, zrobiły się twarde i nie do zjedzenia przez dzieci. Wymyśliłam że zrobię mus. Podam go z twarożkiem, czy jogurtem. Szykując śniadanie dzieciom zajadałam chlebek z pleśniowym serem i myślę sobie, a maznę sobie trochę śliweczką. A tu Eureka, niebo w gębie. I tak z deserku dla dzieci powstał idealny dodatek do deski serów na każda dorosłą imprezę.

Skład

Śliwki suszone, woda

Śliwki zalewamy wodą, tak aby woda przykryła owoce. Gotujemy 30 – 40 min na maleńkim ogniu. Następnie blendujemy na gładką masę. Tylko tyle, a aż tyle radości.

Błonnikowe ciasteczko

20171002_084831
image_pdfimage_print

Kto nie lubi do kawy przekąsić czegoś słodkiego?  Ale jak tu w świecie , w którym jesteśmy zmuszeni być na wiecznej diecie, bezkarnie zagryzać ciasteczko lub batonik. I tu z odsieczą przychodzi błonnikowe ciasteczko. Takie ciasteczko to nie grzech, to wielka porcja błonnika, energii i do tego pysznie smakuje :)

Skład:

3/4 szklanki płatków owsianych błyskawicznych

1/4 szklanki komosy ryżowej

jedno duże starte jabłko

2 łyżki mleka w proszku

2 łyżki miodu

jedno jajko

Wszystkie składniki mieszamy w misce. Na blasze do pieczenia wykładamy papier do pieczenia. Następnie łyżką nakładamy krążki powstałej masy. Ja z tej porcji przygotowuje cztery duże ciastka. Pieczemy 15 min w 180 C.

Tyle pracy a teraz przyjemność:) Smacznego.

Jeśli umiemy sobie wydzielać, ciastka mogą spokojnie czekać 3-4 dni w zamkniętym pojemniku i nadal są wilgotne. U mnie nie czekały, każdy chwycił po ciastku i tylko pytają kiedy będą następne. :) Pamiętajcie, ze przy dużych ilościach błonnika, należy pić dużo wody, wtedy błonnikowe ciasteczka są niczym szczotki dla naszych jelit.

Pa.

 

 

 

Żeberka cielęce duszone w grzybkach

20170924_145454
image_pdfimage_print

W moim przypadku z cielęciną to jest tak, że ja nie jestem jej wielką miłośniczką, natomiast mam w domu smakosza, dla którego czasem muszę podjąć wyzwanie i ugotować taki specjał. Aby i wilk był cały i owca też, przygotowuję cielęcinę w formie gulaszu, aby smakosz skonsumował mięso, a ja ukochane grzybki.

Skład:

Żeberka cielęce

Grzybki mieszane (ilość wedle uznania – ja dodałam, już obgotowanych, miseczkę –   taką od zupy)

Cebula (4 malutkie)

sól, pieprz

Żeberka porcjuję , przyprawiam i pozostawiam na kilka godzin w lodówce. Grzybki należy obrać, pokroić, obgotować (najlepiej pogotować około 30 minut w osolonej wodzie).

Mięso obsmażamy, następnie dodajemy poćwiartowane cebule. Gdy cebule się przyrumienią dodajemy obgotowane grzybki. Przykrywamy pokrywka, podlewamy odrobiną wody i dusimy do miękkości mięsa.

Mięso podobno palce lizać, a grzybki pychotka :)

 

Zupa grzybowa z kaszą

20170920_125048
image_pdfimage_print

Takie czasy, kogo nie zapytać to albo wrócił z lasu, albo w lesie, albo w drodze do lasu. Jak dla mnie to piękne czasy. :) Uwielbiam grzybki: zbierać, obierać i jeść.

Jeść w każdej postaci :). Ale zupa jest u mnie w czołówce dań grzybowych. Dziś taka wersja, dwa światy, bo mimo że mówią, że dwa grzybki w barszczu to za dużo, to jednak w tej zupie mamy dwa rodzaje grzybków, świeże i suszone.

Skład na 1 litr wody ( taka porcja dla 2 osób)

Garść grzybów suszonych, mieszanych

10-15 świeżych grzybów – w mojej dzisiejszej wersji – maślaki

łyżka masła

sól, pieprz,

2 łyżki kaszy drobnej np orkiszowej

natka z pietruszki

śmietana

Z suszonych grzybów gotujemy wywar. 1 litr wody, grzybki, sól pieprz i masło. Wszystko do garnka i gotujemy około 40 min.

Maślaki obieramy i obgotowujemy w osolonej wodzie, około 20 min.

Dodajemy maślaki do wywaru i gotujemy jeszcze 40 min.

(Zapomniałam o kaszy :) Kaszę dodajemy 15 minut przed końcem :))

Wyłączamy zupę, nalewamy na talerze, podajemy z łyżką śmietany i natką z pietruszki.

Gwarantuję, że zupka wejdzie na stałe do Waszego menu.

 

Omlet z salami

20170915_080947
image_pdfimage_print

Propozycja na pyszne śniadanko, pełne energii, witaminizowane i oczywiście pyszne.

Proporcja na 1 szt. (mój omlecik niewielki, na patelkę średnicy 20 cm, mały ale pożywny :))

Omlet: 1 jajo, łyżeczka mąki, szczypta soli, szczypta ziół prowansalskich

Dodatki: rukola, 4 plastry salami, 3- 4 orzech włoskie, oliwa z oliwek

W pierwszej kolejności przygotowujemy chipsy z salami. Smażymy na suchej patelni, plastry salami, około  minut po każdej stronie. Następnie odsączamy z tłuszczu usmażone salami na ręczniku papierowym.

Przygotowuje sałatkę: mieszamy umytą rukolę z posiekanymi orzechami i oliwą z oliwek.

Czas na omlet. Jajko ubijam trzepaczką, dodaje mąkę i przyprawy. Smażę na łyżeczce masła. Wylewam masę na patelkę  i jak jajo się zsiądzie przerzucam na druga stronę.

Ostatni etap. Układanie. Na połowę omletu układam sałatkę, a na nią połamane chipsy z salami. Składam omlet na pól (tak jak na zdjęciu).

Ot tyle. życzę smacznego :)

 

 

1 2 3 4 12