Karczek duszony

20161119_110826
image_pdfimage_print

Dziś na obiad karczek. Ugrilować się nie da bo pogoda nie sprzyja, dlatego dziś dusimy.

Skladniki:

Karczek

Przyprawy: sól, pieprz, czosnek suszony

Por, cebula, 3 ząbki czosnku, 3 suszone pomidory

Łyżka mąki ziemniaczanej

Karczek myjemy, przyprawiamy i obsmażamy. Porę, cebulę i czosnek kroimy w plastry. Karczek przekładamy do rondla. Warzywa należy podsmażyć tzn tylko zeszklić. Dodajemy warzywa i pokruszone pomidory do karczku. Podlewamy wodą, tak aby przykryć karczek i pod przykryciem dusimy na małym ogniu około 1 godz.

Kiedy karczek jest miękki wyjmujemy go na talerz, a powstały sos blendujemy. Zagęszczamy sos mąką ziemniaczaną i gotujemy mieszając 2 min.

Obiad gotowy. Smacznego. :)

Cielęcina – gulasz z pigwą

20161106_101106
image_pdfimage_print

W chłodne jesienne wieczory zazwyczaj popijamy herbatkę z pigwą, imbirem  czy cytryną. A gdyby tak pójść dalej i przenieść te rozgrzewające smaki na obiad? Tylko sama herbata na obiad to tak trochę kiepsko :) zainspirowana,  pomieszałam, poplątałam i powstał gulasz. A smak? Wyższa półka – musicie koniecznie spróbować!

Skład:

Cielęcina

Suszone zioła (u mnie to jest taka mieszanka, trudna do określenia, bo wrzucam do tego słoiczek wszystkie zioła jakie ususze, ale proponuję użyć mieszankę rozmaryn, tymianek, zioła prowensalskie)

Na około o 0,5 kg mięsa : 2 pigwy, 2 ząbki czosnku, 4 malutkie cebule, imbir 3-4 plastry świeżego korzenia

Sól, pieprz, papryka ostra ( ja wykorzystałam taką suszoną w kawałku – nie sproszkowaną)

Łyżka miodu.

Mięso myjemy, osuszamy ręcznikiem papierowym i kroimy na kawałki. Przprawiamy: ziołami, papryką i pieprzem. Obsmażamy na rozgrzanym oleju. Cebulki obieramy i kroimy na połówki. Pigwę należy obrać ze skórki, wydrążyć gniazda z nasionami i pokroić w plastry. Imbir obieramy i kroimy w plastry. Czosnek obrać.

Do obsmażonego mięsa dodajemy cebulę, pigwę, imbir, czosnek. Chwilę smażymy. Solimy. Podlewamy wodą (około 0,5 kubka) i dusimy pod przykryciem,na malutkim ogniu około 1,5 godz. Co jakiś czas zaglądamy do potrawy aby zamieszać, dodać ewentualnie wody jeśli wyparowała.

Na koniec duszenia dodajemy łyżkę miodu. Mieszając gotujemy jeszcze 2, 3 minuty.

Proponuję serwować z pęczakiem.

I oto nasz nowy jesienny smak. Smacznego 😉

 

Perliczka faszerowana kaszą jaglaną

20161023_130958
image_pdfimage_print

Będąc w posiadaniu perliczki sztuk raz, postanowiłam troszkę popuścić wodze fantazji i stworzyć nowe danie do naszego menu. Po degustacji danie zostało ocenione na plus, więc mogę się z Wami podzielić moim nowym eksperymentem. Sama technika przygotowania perliczki, jest w pewnej części skopiowana ze sposobu wykonania tzw. kury po cygańsku, przygotowywanej tradycyjnie w domu rodzinnym mojego taty. Przepisem, może kiedyś, się z Wami podzielę, ale najpierw muszę uzyskać zgodę całej rodziny, bo to tradycyjny rodzinny przepis :)))

Ale wracając do naszej perliczki na nadzienie potrzebujemy:

Torebka kaszy jaglanej,

0,5 kg wątróbki drobiowej

natka z pietruszki – pęczek

sól, pieprz

Kaszę gotujemy około 10 minut, tak aby nie była twarda, ale też tak, aby nie była ugotowana. Ostudzoną kaszę mieszamy z posiekaną bardzo drobno surowa wątróbka  oraz posiekaną natką z pietruszki. Przyprawiamy sola i pieprzem. Teraz należy zająć się perliczką. Udało mi ją się wytrybować. Niestety ja poszłam tutaj na łatwiznę. Odciełam kuper i szyję. Rozciełam perliczkę wzdłuż kręgosłupa, Oddzieliłam mięso od żeber z obu stron.  Kiedy dotarłam do stawu skrzydeł i nóg ptaka nożyczkami do mięsa, odcięłam nogi i skrzydła od korpusu. Oddzielałam  dalej  korpus aż będą luźny. Następnie wyjęłam korpus. Perliczkę zaszyłam pozostawiając dziurę do wkładania nadzienia. Po umieszczenia nadzienia, perliczkę zaszyłam, a następnie natarłam ją po wierzchu solą.

Tak przy przygotowanego  ptaka, wkładamy do gotującej wody, z włoszczyzną, solą, pieprzem i gotujemy przez godzinę na małym ogniu. Postępujemy tak jakbyśmy gotowali rosół, zresztą z tego etapu powstaje nam bulion, który możemy wykorzystać jako bazę do zupy. Po godzinie perliczkę wyjmujemy z rosołu i układamy w naczyniu do zapiekania i wkładamy na 45 min do nagrzanego piekarnika i pieczemy w temperaturze 170 C. Zachęcam Wszystkich miłośników kaszy jaglanej to spróbowania takiej wariacji :)


Andrzejkowa uczta

Zupa grzybowa z zacierkami

20161003_173444
image_pdfimage_print

Oj, długo mnie nie było. Bardzo chciałam ugotować grzybówkę , więc biegałam po okolicznych lasach i szukałam grzybów, a że sezon w tym roku kiepski to długo mi się zeszło. :)

Składniki:

Grzyby leśne (normalnie napisałabym jakie lubicie, ale w aktualnej sytuacji musze napisać jakie znajdziecie, (byle jadalne :)))

Zacierki – gotowe (wersja dla leniwych) lub osobiście zagniecione i uskubane (wersja dla ambitnych – ja niestety okazałam się leniwa w tym przypadku i nabyłam gotowe w sklepie)

Przyprawy – tylko sól i pieprz

Masło prawdziwe

Śmietana 18stka

 

Grzyby obieramy, myjemy i kroimy w grube plastry. Ja grzyby zawsze obgotowuję – wkładam do garnka zalewam wodą i doprowadzam do wrzenia, przelewam na sito i opłukuje zimną wodą. Tak przygotowane grzyby zalewam zimną wodą i wstawiam do gotowania.

Po około 30 minutach gotowania na małym ogniu, doprawiam solą i pieprzem. Na około 1 litr zupy dodaję łyżeczkę masła.  Gotuję jeszcze 10 minut. Dodaję zacierki i gotuję zgodnie z przepisem – 10 minut. Wyłączam gaz, dodaję łyżkę śmietany,  mieszając energicznie aby śmietana się nie zważyła.

I to tyle, mamy pyszny obiad, pachnący lasem i jesienią (która wcale, nie musi być brzydka i szara :) ).

Zupę możemy posypać natką z pietruszki aby zielone cieszyło oko :). Smacznego.

Biała kiełbasa – drobiowa

20160918_113821
image_pdfimage_print

Kiedy jesteśmy na diecie, a mamy ochotę na parówkę czy  kiełbasę, to niestety w sklepie, nie mamy za dużego wyrobu, bo nawet te drobiowe mają tylko pewien procent drobiu w sobie, pytanie tylko co jest  poza tym?

Sama nękana tymi obawami, postanowiłam przygotować swoją wersję kiełbaski.

Aby tak produkcja się powiodła, musimy spełnić dwa podstawowe warunki, mieć dostęp do „flaka” (jelita naturalne, solone wieprzowe) oraz być w posiadaniu urządzenia do nadziewania kiełbasy. Nie musi to być od razu nadziewarka do kiełbasy, wystarczy odpowiednia końcówka maszynki do mielenia mięsa. Ja jestem w  posiadaniu maszynki do mielenia i lejka do nadziewania kiełbasy. Lejek mocuję przy pomocy nakrętką od maszynki, w środku maszynki umieszczam  tylko ślimak, bez żadnych noży i sitek. Jelito można nabyć w lokalnym sklepie mięsnym lub masarni.

Kiedy mamy spełnione te dwa warunki możemy przystąpić do naszej produkcji :)

Składniki:

8-10 szt.  podudzia z kurczaka bez skóry i bez kości

1 szt. udźca z indyka bez skór  i kości

Jelito naturalne solone

Przypraw: 1,5 główki czosnku, majeranek, sól, pieprz

1,5-2  szklanki rosołu

1 dzień:

Przygotowanie mięsa: Mięso myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym.  Połowę ilości kurczaka oraz udziec z indyka mielimy na grubych oczkach. Pozostałe podudzia z kurczaka siekamy na kostkę około 1,5X1,5 cm. Mieszamy mięso mielone oraz pokrojone kawałki. Przeciskamy czosnek. Dodajemy przyprawy do mięsa. Majeranku według uznania, ja dodałam na tę ilość prawie całe opakowanie, soli dodałam około 1,5 łyżki a pieprzu tak od serca :)) Wszystko mieszamy. Ja formuję malusieńki kotlecik, obsmażam go i próbuje czy mięso jest dobrze przyprawione, po degustacji  dodaję ewentualne przyprawy do uzyskania pożądanego smaku. Mięso przykrywam i odstawiam do lodówki na 24 h.

2 dzień:

Przygotowanie jelita: Jelito zalewamy zimną wodą.  Moczymy około godziny, po tym czasie płuczemy jelita pod bieżącą wodą, najpierw na zewnątrz, później kilkakrotnie wypłukuję w środku.

Nadziewanie: Do mięsa dodaję rosół, mieszam przez kilka minut, tak aby wszystko dobrze się połączyło. Flak naciągam na lejek od maszynki. Przepuszczam odrobinę mięsa przez maszynkę, aby pozbyć się powietrza, kiedy mięso  przejdzie przez flak, zawiązuję na końcu flaka supełek. Napełniamy jelita i formujemy kiełbasy.

Przygotowane kiełbasy możemy przeznaczyć od razu do bezpośredniej konsumpcji, albo możemy sobie porcje zamrozić i wyjmować kiedy najdzie nas ochota.

Kiełbaskę parzymy prze 15-20 minut a powstałą wodę możemy wykorzystać jako bazę na żurek :). Smacznego.

 

 

Pieczony halibut z sałatką „Trzy ziarna” – pęczak, bulgur, i zielona soczewica

20160912_182328
image_pdfimage_print

Dziś na obiad proponuję pieczonego halibuta, jednak to nie on jest główną atrakcją  obiadu tylko sałatka „z trzech ziaren”.  Niedawno odkryłam w sklepie, na półce z kaszami „Trendy Lunch” z pęczakiem, bulgurem i zieloną soczewicą. Jest to mieszanka, którą można przygotować samą z odrobiną przypraw i np. z fetą i mamy super lunch, albo można też, wykorzystać jako dodatek do mięsa lub ryby, jak w moim przypadku.

Halibuta nabyłam filet i piekłam tradycyjnie 20 minut w piekarniku (180C). Przed pieczeniem rybę umyłam, wytarłam ręcznikiem papierowym,  skropiłam sokiem z limonki, oprószyłam solą i pieprzem, oraz ziołami : koperkiem (mrożonym) i tymiankiem (suszonym).

Sałatka „Trzy ziarna” – pęczak, bulgur, i zielona soczewica

składniki:

ulubiona mieszanka sałat,

1 woreczek Trendy Lunch z pęczakiem, bulgurem i zieloną soczewicą

zielony ogórek (3-4 gruntowe)

szczypiorek

papryka czerwona peperoni (kawałek około 1cm)

sól, pieprz, sok z limonki

Przygotowujemy salse z zielonego ogórka. Obranego ze skórki ogórka wraz z szczypiorkiem i papryczką  posiekałam drobno (przy pomocy rozdrabniacza)  Następnie salsę przyprawiłem odrobiną soli i pieprzu oraz sokiem z limonki. Z papryczką radzę nie przesadzać, bo już ten centymetr, który dodałam dał moc :)))))

Gotujemy kasze zgodnie z przepisem.

Umytą sałatę, (myjemy również sałaty w opakowaniach  na których jest napisane, ze są umyte, gdyż takie sałaty nie są pakowane próżniowo i podobno w środku mamy wylęgarnie bakterii) mieszamy z ostudzonymi ziarnami i salsą z ogórka.

Sałatkę podajemy w towarzystwie halibuta :)) Jest to obiad super dietetyczny i super smaczny :)

 

 

 

Kiszone pomidory

20160911_123107
image_pdfimage_print

Zainspirowana artykułem w Women’sHealth na temat kiszonek, które podobno działają antydepresyjnie i  antystresowo, podjęłam próbę wykonania kiszonych pomidorów. Przyprawy do kiszonki wykorzystuję takie same, jak w przepisie, ale sam sposób kiszenia zastosuję mój własny, sprawdzony podczas wieloletniej tradycji kiszenia ogórków, kalafiora czy brukselki.

Składniki na litrowy słoik:

około 20 pomidorów koktajlowych – w moim przypadku wykorzystałam czerwone i żółte.

czosnek 4-5 ząbków, chrzan świeży – korzeń, koper – cały łącznie z kwiatem

woda gotowana, ostudzona z solą (1,5 łyżki na 1 litr)

Pomidory myjemy, czosnek obieramy i dzielimy na ząbki, chrzan obieramy a koper myjemy, osuszamy  i dzielimy na 10 cm kawałki.

W słoiku układam:

– warstwę kopru, chrzanu, czosnku,

– następnie warstwę pomidorów,

– czynność powtarzamy, pamiętając aby zakończyć warstwą kopru.

Całość zalewamy wodą z solą, zamykamy słoik i odstawiamy na 3-4 dni w ciepłe miejsce. Następnie przeznaczamy do natychmiastowej konsumpcji, albo chowamy do spiżarni :)

 

<a href=”http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/pora-na-pomidora-57490478-30f3-493f-a0fe-665f57f01f22&#8243; >
<img src=”https://durszlak.pl/system/banners/00/00/00/13/58embed_bO9JquMdEkJOJb2y5Ahqdk7ZBtPzXQzz.jpg?source=&#8221;
alt=”Pora na pomidora!”>
</a>


Pora na pomidora!

ala’ flaczki z boczniaka

20160831_162704
image_pdfimage_print

Witam serdecznie 1 września. Dzień dla jednych radosny, dla innych niestety mniej. Ja dziś, z perspektywy czasu chciałabym się cofnąć do czasu szkolnej ławki , gdyż to były naprawdę beztroskie, szczęśliwe dni :)))

Jesień, to w naszej kuchni przede wszystkim grzyby, które uwielbiamy zbierać, przetwarzać i oczywiście jeść. Dziś propozycja z kupnych boczniaków, a nie z samodzielnie zabranych leśnych darów, gdyż u nas, na razie w lesie susza.

Jeśli chodzi o tradycyjne polskie flaki, to ja, a i owszem, ale tylko wodę, gdyż same flaki trudno mi przełknąć, natomiast smak samej zupy uwielbiam. Dla tych wszystkich, którzy  mają podobnie alternatywa –  flaczki z boczniaka.

Potrzebujemy:

1. Wywar mięsny, najlepiej ugotować na żeberku wołowym. Ja akurat byłam w posiadaniu żeberka cielęcego, i takie też wykorzystałam, ale wołowina daje specyficznej ostrości, i to byłby mój faworyt w tym daniu, jednak jak się nie ma co się lubi…. 😉 można wykorzystać cielęcinę czy wieprzowinę.  Wywar gotujemy tradycyjnie z włoszczyzną,liściem laurowym, doprawiamy solą i przedrzem. Po ugotowaniu wywaru, musimy obrać żeberko z mięsa, wywar przecedzić, dodać kawałki mięsa i posiekaną w krążki marchewkę (która gotowaliśmy w wywarze).

2. Boczniaki – na około 2 litry wywaru użyłam jedną tackę boczniaków tj. 6 kapeluszy. Boczniaki zagotowuję w osolonej wodzie, gotuję 5 minut i odcedzam. Po ostygnięciu siekam na paski.

3. Do wywaru dodaję boczniaki, paprykę mieloną ostrą około 1/2 łyżeczki, łyżeczkę majeranku i świeżo zmielony pieprz. Gotuję na maleńkim ogniu 30-40 minut.

Podaję z natką pietruszki.

Po dzisiejszym obiedzie nie ma śladu, garnek wyskrobany do zera :) znaczy się, że smakowało :)

 

 

Przerwa wakacyjna

Bez tytułu
image_pdfimage_print

Kochani, ogłaszam wakacyjną przerwę „na kluskach” . Dla mnie to czas na degustację i podpatrywanie innych. Do zobaczenia we wrześniu, wracam z nowa weną i nowymi pomysłami :)))

Stek wołowy pod cukiniową kołderką

20160816_192252
image_pdfimage_print

Zawsze kiedy mam dzień zaplanowany co do godziny, stek jest ratunkiem aby zjeść ekspresowy, wartościowy i smaczny obiad. Stek i lekka sałatka to kompozycja doskonała sama w sobie, bez żadnych dodatków, ale ostatnio kiedy byłam w posiadaniu nadmiernej ilości cukinii dokonałam drobnej modyfikacji przepisu a efekt powalił mnie na kolana. Oczywiście nie będę taka i podzielę się z Wami przepisem 😉

Sklad:

Stek polędwicy wołowej

1/2 średniej cukinii

Olej do smażenia

Masło

Sól, pieprz,

Stek przyprawiamy świeżo zmielonym pieprzem. Smażymy na rozgrzanym olej. Długość smażenia zależy od preferencji stopnia wysmażenia. Ja preferuję po 5-7 min na każdej stronie. Stek solimy dopiero po smażeniu.

Cukinie obieramy. Usuwamy środek z nasionami. Obieraczką do warzyw ścinamy cukinię na cieniutkie wstążki. Przyprawiamy solą. Smażymy 2 min na rozgrzanym maśle.

Wstążki z cukinii ukladamy na steku i całość serwujemy z ulubioną sałatką. Smacznego!

1 2 3 4 10