Mus z suszonych śliwek – idealny do serów

20171003_084258
image_pdfimage_print

Najlepsze rzeczy powstają przypadkiem. I tak też tym razem zadziałał przypadek. Temat znany wielu mamom, zaparcia u dzieci, my trochę walczymy, i tak z potrzeby chwili chciałam podać śliwki suszone. A tu mama  gapa, zapomniałam zamknąć torebki i śliwki wyschły, zrobiły się twarde i nie do zjedzenia przez dzieci. Wymyśliłam że zrobię mus. Podam go z twarożkiem, czy jogurtem. Szykując śniadanie dzieciom zajadałam chlebek z pleśniowym serem i myślę sobie, a maznę sobie trochę śliweczką. A tu Eureka, niebo w gębie. I tak z deserku dla dzieci powstał idealny dodatek do deski serów na każda dorosłą imprezę.

Skład

Śliwki suszone, woda

Śliwki zalewamy wodą, tak aby woda przykryła owoce. Gotujemy 30 – 40 min na maleńkim ogniu. Następnie blendujemy na gładką masę. Tylko tyle, a aż tyle radości.

Błonnikowe ciasteczko

20171002_084831
image_pdfimage_print

Kto nie lubi do kawy przekąsić czegoś słodkiego?  Ale jak tu w świecie , w którym jesteśmy zmuszeni być na wiecznej diecie, bezkarnie zagryzać ciasteczko lub batonik. I tu z odsieczą przychodzi błonnikowe ciasteczko. Takie ciasteczko to nie grzech, to wielka porcja błonnika, energii i do tego pysznie smakuje :)

Skład:

3/4 szklanki płatków owsianych błyskawicznych

1/4 szklanki komosy ryżowej

jedno duże starte jabłko

2 łyżki mleka w proszku

2 łyżki miodu

jedno jajko

Wszystkie składniki mieszamy w misce. Na blasze do pieczenia wykładamy papier do pieczenia. Następnie łyżką nakładamy krążki powstałej masy. Ja z tej porcji przygotowuje cztery duże ciastka. Pieczemy 15 min w 180 C.

Tyle pracy a teraz przyjemność:) Smacznego.

Jeśli umiemy sobie wydzielać, ciastka mogą spokojnie czekać 3-4 dni w zamkniętym pojemniku i nadal są wilgotne. U mnie nie czekały, każdy chwycił po ciastku i tylko pytają kiedy będą następne. :) Pamiętajcie, ze przy dużych ilościach błonnika, należy pić dużo wody, wtedy błonnikowe ciasteczka są niczym szczotki dla naszych jelit.

Pa.

 

 

 

Żeberka cielęce duszone w grzybkach

20170924_145454
image_pdfimage_print

W moim przypadku z cielęciną to jest tak, że ja nie jestem jej wielką miłośniczką, natomiast mam w domu smakosza, dla którego czasem muszę podjąć wyzwanie i ugotować taki specjał. Aby i wilk był cały i owca też, przygotowuję cielęcinę w formie gulaszu, aby smakosz skonsumował mięso, a ja ukochane grzybki.

Skład:

Żeberka cielęce

Grzybki mieszane (ilość wedle uznania – ja dodałam, już obgotowanych, miseczkę –   taką od zupy)

Cebula (4 malutkie)

sól, pieprz

Żeberka porcjuję , przyprawiam i pozostawiam na kilka godzin w lodówce. Grzybki należy obrać, pokroić, obgotować (najlepiej pogotować około 30 minut w osolonej wodzie).

Mięso obsmażamy, następnie dodajemy poćwiartowane cebule. Gdy cebule się przyrumienią dodajemy obgotowane grzybki. Przykrywamy pokrywka, podlewamy odrobiną wody i dusimy do miękkości mięsa.

Mięso podobno palce lizać, a grzybki pychotka :)

 

Zupa grzybowa z kaszą

20170920_125048
image_pdfimage_print

Takie czasy, kogo nie zapytać to albo wrócił z lasu, albo w lesie, albo w drodze do lasu. Jak dla mnie to piękne czasy. :) Uwielbiam grzybki: zbierać, obierać i jeść.

Jeść w każdej postaci :). Ale zupa jest u mnie w czołówce dań grzybowych. Dziś taka wersja, dwa światy, bo mimo że mówią, że dwa grzybki w barszczu to za dużo, to jednak w tej zupie mamy dwa rodzaje grzybków, świeże i suszone.

Skład na 1 litr wody ( taka porcja dla 2 osób)

Garść grzybów suszonych, mieszanych

10-15 świeżych grzybów – w mojej dzisiejszej wersji – maślaki

łyżka masła

sól, pieprz,

2 łyżki kaszy drobnej np orkiszowej

natka z pietruszki

śmietana

Z suszonych grzybów gotujemy wywar. 1 litr wody, grzybki, sól pieprz i masło. Wszystko do garnka i gotujemy około 40 min.

Maślaki obieramy i obgotowujemy w osolonej wodzie, około 20 min.

Dodajemy maślaki do wywaru i gotujemy jeszcze 40 min.

(Zapomniałam o kaszy :) Kaszę dodajemy 15 minut przed końcem :))

Wyłączamy zupę, nalewamy na talerze, podajemy z łyżką śmietany i natką z pietruszki.

Gwarantuję, że zupka wejdzie na stałe do Waszego menu.

 

Omlet z salami

20170915_080947
image_pdfimage_print

Propozycja na pyszne śniadanko, pełne energii, witaminizowane i oczywiście pyszne.

Proporcja na 1 szt. (mój omlecik niewielki, na patelkę średnicy 20 cm, mały ale pożywny :))

Omlet: 1 jajo, łyżeczka mąki, szczypta soli, szczypta ziół prowansalskich

Dodatki: rukola, 4 plastry salami, 3- 4 orzech włoskie, oliwa z oliwek

W pierwszej kolejności przygotowujemy chipsy z salami. Smażymy na suchej patelni, plastry salami, około  minut po każdej stronie. Następnie odsączamy z tłuszczu usmażone salami na ręczniku papierowym.

Przygotowuje sałatkę: mieszamy umytą rukolę z posiekanymi orzechami i oliwą z oliwek.

Czas na omlet. Jajko ubijam trzepaczką, dodaje mąkę i przyprawy. Smażę na łyżeczce masła. Wylewam masę na patelkę  i jak jajo się zsiądzie przerzucam na druga stronę.

Ostatni etap. Układanie. Na połowę omletu układam sałatkę, a na nią połamane chipsy z salami. Składam omlet na pól (tak jak na zdjęciu).

Ot tyle. życzę smacznego :)

 

 

Śniadanie mistrzów – smażone kozie serki

20170913_074026
image_pdfimage_print

Moje ulubione śniadanie, dzięki któremu, dzień który rozpoczynam, nabiera od razu kolorowych barw. Pachnące Francją, dające kopa energetycznego i naprawdę smaczne.

Ser kozi możemy zakupić już w przygotowanych krążkach owiniętych boczkiem, lub w samych krążkach, albo w formie roladki. Jeśli nie mamy gotowych serków , musimy roladkę pokroić w krążki a każdy krążek owinąć w plaster boczku. Dodatkowo potrzebujemy rukoli, oliwy z oliwek i obowiązkowo świeżej bagietki.

Obsmażamy przygotowane  krążki na rozgrzanej patelni, około 2,5minuty – na każdą stronę.

Sałatę polewamy oliwą z oliwek i układamy na niej smażony ser kozi.   Podajemy z bagietką, którą na koniec obowiązkowo trzeba wymoczyć w oliwie, która pozostała na talerzu. Gwarantuję niebo w gębie.

Pikantny bób, idealny jako dodatek do mięsa

20170710_123142
image_pdfimage_print

Przepis na ten dodatek jest banalny, ale efekt podbija serca wielu. Składników niewiele, czas przygotowania zależy od tego, jak szybko obierzemy bób, co jest dość niewdzięcznym zajęciem. Ja osobiście na sałatki, i inne dania, gdzie wykorzystuję obrany bób, opracowała sobie sposób, aby ta czynność nie była taka uciążliwa. Patent jest prosty, po ugotowaniu pozostawiam bób w garnku, aby ostygł w wodzie, w której się gotował i dopiero później odcedzam. Nie wiem, czy to moje subiektywne odczucie, ale jak dla mnie zdecydowanie lepiej się obiera.

Składniki:

Bób, oliwa, sok z cytryny, pieprz świeżo zmielonym

, sól, ziarenka chia.

Bób gotujemy, obieramy, doprawiamy solą, pieprzem, oliwą, sokiem z cytryny i dodajemy szałwię chia. Mieszamy. I to taki przepis, który mogłabym podać jako jedo zdanie 😉 smacznego 😉

Pierś z kurczaka w sosie ze szparagów i cykorii

20170519_141341
image_pdfimage_print

Już tradycyjnie,  najlepsze dania, w moim wydaniu,  powstają po analizie zawartości lodówki, z użyciem  miary „na oko”. I tak też,  powstało danie dla dwóch osób.

W ostatnim czasie w mojej lodowce odnalazłam:

Pojedynczą pieś z kurczaka,

Szparagi zielone –  pęczek,

Cykorie (2 główki),

Serek kozi „NaTurek Nasz Kozi Serek do smarowania”

Przyprawy – sól, pieprz, papryka słodka, czosnek granulowany, olej  ( to już nie w lodówce, ale było ogólnie dostępne w kuchni).

Popatrzyłam, pomyślałam , wyciągnęłam woka i do dzieła.

Pierś z kurczaka umyłam, wytarłam ręcznikiem, przyprawiłam.  Odłożyłam na 20 min do lodówki,  aby mięso przeszło przyprawami. Po tym czasie do łoka wlałam olej, rozgrzałam aby uzyskać wysoką temperaturę i obsmarzyłam mieso. Tradycyjnie na mocnym ogniu,  2 minuty, prawa, lewa strona.

W tak zawanym międzyczasie umyła i przygotowałam szparagi. Mój sposób na szparagi? – ja po prostu łapię za dwa końce biednego szparaga i naginam, gdy się złamie, odrzucam część dolną a część górną wykorzystuję do obiadu. Ja miała akurat szparagi zielone bardzo cieniutkie, ale jeśli trafią się nam grubsze, proponuje oskrobać je obieraczką aby uniknąć łykowatości potrawy. Przygotowuje również cykorię. Umyłam ją, a następnie podzieliłam na listki.

Lekko wilgotne warzywa, (specjalnie ich nie odsączałam), wrzucam na obsmażone mięso, a woka przykrywam  pokrywką. Mięso dusi się z warzywami.  Z nieodsączonej wody i soku z warzyw tworzy się sos, w którym całość się dusi.  Cały proce trwa 10 min, do chwili, aż woda odparuje, warzywa zmiękną a mięso będzie mięciutkie i soczyste. Następnie dodaje 2-3 łyżki serka koziego. Energicznie mieszam, aby ser się równomiernie rozprowadził i powstał aksamitny sos.

W mojej wersji serwowałam mięso z ziemniakami,( bo akurat miałam), ale myślę że, byłby to też doskonały duet do makaronu lub ryżu.

Smacznego :)

Pasta brokułowo – jajeczna

20170404_143156
image_pdfimage_print

Wiosna to okres, kiedy na naszym śniadaniowy talerzu pojawiają się wiosenne pasty do kanapek. Moja ulubiona to pasata jajeczna z samodzielnie wychodowanym szczypiorkiem. Musze generalnie  się przyznać, że z wiosna kojarzy mi się właśnie z  kanapką z jajkiem i szczypiorkiem. Taki klasyk.

Ale i klasyk trzeba czasem zmodyfikować. I tak powstała pasta brokułowo – jajeczna, oczywiście w wersji super light.

 

Składniki:

½ brokułu – ugotowanego w osolonej wodzie – ja preferuje wersje al dente, ale dla tych co lubią może być wersja bardzie rozgotowana 😉

2 jajka – ugotowane na twardo

3 łyżki jogurtu naturalnego

Garść posiekanego szczypiorku i natki z pietruszki

Garść nasion: słonecznik, dynia, sezam – co tam macie pod ręką

Sól, pieprz do smaku

Wszystkie składniki wrzucamy do miski i rozgniatamy widelcem, można ewentualnie użyć blendera, ale ja osobiście, w przypadku tej pasty wolę wersje gniecioną.

Smacznego :)

 

Dietetyczny sernik na zimno, na spodzie owsianym, z musem mango-brzoskwinia

20170313_071310
image_pdfimage_print

Dla tych co zawsze na diecie, wielkim wyzwaniem jest organizowanie imprez.

Problem polega na tym, aby zrobić coś takiego, co będzie po pierwsze smakowało gościom, będzie na tyle dietetyczne, że spróbowanie tego nie będzie przestępstwem wg naszych zasad odżywiania, do tego najlepiej, gdyby było, to jeszcze na słodko i ładnie wyglądało.

Wymyślenie idealnego ciasta, zajęło mi trochę czasu, ale żądania dokładki przez gości potwierdziło, że finalnie powstało cudo :))

Spód owsiany:

3/4 szklanki płatków owsianych błyskawicznych

3-4 łyżki miodu

Płatki prażymy na suchej patelni – 4-5 minut. Po tym czasie dodajemy miód i smażymy do skarmelizowania płatków, jakieś kolejne 4 minuty, cały czas mieszając.

Okrągłą tortownice wykładamy papierem do pieczenia. Wylewamy skarmelizowane płatki, przykrywamy kawałkiem papieru i ręką rozgniatamy masę, tak aby wypełnić całe dno tortownicy płatkami. Po zastygnięciu musi powstać jeden „wafel owsiany”.

Masa serowa:

5 serków Philadelphia,

1 serek waniliowy homogenizowany

3 łyżki cukru (czubate) -może być brązowy

Żelatyna-fix deserowa  1/2 opakowania – następnym razem pokuszę się o wykorzystanie całego opakowania bo konsystencja ciasta była ciut za luźna.

Serki miksujemy z cukrem do uzyskania jednolitej masy. Żelatynę-fix deserowa  przygotowujemy zgodnie z instrukcją. Dodajemy do masy serowej i miksujemy jeszcze 5 minut. Przelewamy do tortownicy na spód owsiany. Odstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny.

Mus mango – brzoskwinia:

Puszka brzoskwiń

Puszka mango

Żelatyna-fix deserowa  1/2 opakowania – podobnie ja przy masie serowej  następnym razem pokuszę się o wykorzystanie całego opakowania.

Owoce odcedzam i miksujemy blenderem na gładki mus. Żelatynę-fix deserowa  przygotowujemy zgodnie z instrukcją. Dodajemy do musu. Miksujemy aby składniki się połączyły 2-3 minuty. wylewamy na mase serowa i znowu do lodówki na minimum 2 h.

Ciasto próbowałam w dniu zrobienia i kolejnego dnia. Dla mnie osobiście lepsze było po 24h .

Szczerze polecam wypróbować przepis. Smacznego :)

 

 

 

 

1 2 3 4 12