Śledź w pomidorach lub 'ala kaszubski :)


Taki okres, że się śledzik pojawia w różnych odsłonach :) Dziś z pomidorkiem i rodzynką.

Potrzebujemy :

Śledzi – matias 4 płaty,

Pomidory z puszki – wykorzystałam pół puszki,

2 średnie cebule,

Łyżka miodu,

Garść rodzynek, (moja garść raczej zaliczana do niewielkich ;))

Przyprawy: pieprz świeżo mielony, ewentualnie szczypta soli, olej do smażenia.

Śledzia moczymy. Cebulę kroimy w krążki, wrzucamy na rozgrzany ogień i cały czas mieszająć musimy cebulę zeszklić ale nie przypiec. Dodajemy łyżkę miodu, aby skarmelizować cebulę. Następnie dodajemy pomidory, rodzynki , pieprz, ewentualnie szczyptę soli, ale pamiętajmy, że śledź jest słony. Cały czas mieszając czekamy, aż pomidory się rozgotują i uzyskamy jednolita konsystencję. Teraz musimy poczekać, aż sos całkowicie ostygnie. Śledzia kroimy na paski i mieszamy z zimnym sosem.

Z konsumpcją najlepiej zaczekać do 24 godz. :)