Archive of ‘Przetwory’ category

Kiszone pomidory

20160911_123107
image_pdfimage_print

Zainspirowana artykułem w Women’sHealth na temat kiszonek, które podobno działają antydepresyjnie i  antystresowo, podjęłam próbę wykonania kiszonych pomidorów. Przyprawy do kiszonki wykorzystuję takie same, jak w przepisie, ale sam sposób kiszenia zastosuję mój własny, sprawdzony podczas wieloletniej tradycji kiszenia ogórków, kalafiora czy brukselki.

Składniki na litrowy słoik:

około 20 pomidorów koktajlowych – w moim przypadku wykorzystałam czerwone i żółte.

czosnek 4-5 ząbków, chrzan świeży – korzeń, koper – cały łącznie z kwiatem

woda gotowana, ostudzona z solą (1,5 łyżki na 1 litr)

Pomidory myjemy, czosnek obieramy i dzielimy na ząbki, chrzan obieramy a koper myjemy, osuszamy  i dzielimy na 10 cm kawałki.

W słoiku układam:

– warstwę kopru, chrzanu, czosnku,

– następnie warstwę pomidorów,

– czynność powtarzamy, pamiętając aby zakończyć warstwą kopru.

Całość zalewamy wodą z solą, zamykamy słoik i odstawiamy na 3-4 dni w ciepłe miejsce. Następnie przeznaczamy do natychmiastowej konsumpcji, albo chowamy do spiżarni :)

 

<a href=”http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/pora-na-pomidora-57490478-30f3-493f-a0fe-665f57f01f22&#8243; >
<img src=”https://durszlak.pl/system/banners/00/00/00/13/58embed_bO9JquMdEkJOJb2y5Ahqdk7ZBtPzXQzz.jpg?source=&#8221;
alt=”Pora na pomidora!”>
</a>


Pora na pomidora!

Sok z czarnej porzeczki

20160719_081356
image_pdfimage_print

Jak to już wspomniałam we wcześniejszym wpisie lato to nie tylko czas odpoczynku, ale również czas przygotowania do zimy. A w mroźne wieczory nic tak nie stawia nas na nogi jak sok pełen witamin, pachnący latem. Pierwszym sokiem do naszej zimowej spiżarni jest sok z czarnej porzeczki. Ten sok jest nie tylko bardzo aromatycznym dodatkiem do zimowej herbatki, ale przede wszystkim jest bobom witaminy C.

Wg mojego przepisu powstaje około litra soku z 1,5 kg owocu.

Sklad:

1,5 kg czarnej porzeczki

1,25 kg cukru

Porzeczki musimy przebrać, pozbawić zielonych gałązek, umyć i osuszyć. W 2-litrowym słoiku układamy warstwę owocu (około 2 cm), rozgniatamy pałką i zasypujemy warstwą cukru (ok 1 cm). Po warstwie cukru kolejna warstwa owoców, i tak aż do zapełnienia słoika. Do przesypania owocu zużywam około 0,75 kg cukru. Tak przygotowane owoce pozostawiam na 48h. Słoik przykrywam gazą lub ręcznikiem papierowym i zabezpieczam gumką, aby udaremnić owadom dostanie się do środka. Co 12 godzin mieszam w słoju drewnianą łyżką.

Po 48 godzinach ,przelewam owoce i powstały sok do garnka i dodaję około 0,5 kg cukru. Całość należy zagotować i mieszając gotować około 15 min. Następnie należy przecedzić sok przez drobne sito. Sok jeszcze raz zagotować i przelać do przygotowanych słoików i natychmiast zakręcić wieko. Sok z taką ilością cukru zamykany na gorąco nie wymaga dodatkowej pasteryzacji.

Tyle teorii, a teraz do pracy :)

Krótka dygresja, na temat suszenia ziół

20160716_102613
image_pdfimage_print

Chciałam rozpocząć ten wpis słowami „Kiedy mamy za oknem lato..”, jednak spojrzawszy przez okno raczej powinnam zacząć :Kiedy w lecie mamy wczesną jesień, możemy poświęcić odrobinę czasu i przygotować się do zimy, która obawiam się, że może przyjść szybciej niż się spodziewamy. :)

W mojej kuchni, używam bardzo wiele ziół, świeżych, suszonych a nawet i mrożonych. Od niedawna staram się sama suszyć zioła i powiem szczerze, że potrawa urozmaicona własnoręcznie wychodowanymi i ususzonymi ziołami nabiera pełni smaku, gdyż oprócz ziół wkładam do niej odrobinę własnego serca.

Lato to odpowiedni czas na hodowlę ziół, ja posiadam uprawę balkonowo – parapetową. Nie wszystkie zioła udaje mi się wyhodować z nasionka, czasami kupuję gotowe sadzonki. Cały czas przy zastosowaniu metody prób i błędów próbuje wybrać idealny dla konkretnego gatunku sposób nasłonecznienia i nawodnienia.  Nie będę się dziś rozpisywać na temat hodowli konkretnych gatunków bo jestem w tej dziedzinie jeszcze nowicjuszem, ale chciałabym zachęcić wszystkich, aby samodzielnie spróbowali  hodowli i suszenia ziół.

Sam proces suszenia, u mnie odbywa się w pokoju, w którym przez większość dnia jest  słonecznie i całe dnie jest uchylone okno. Czas suszenia około tygodnia. Po tym czasie chowam zioła,  w podziale na gatunki, do tekturowych pudełek. Później, w zależności od potrzeby, wrzucam albo całe gałązki albo rozcieram moździerzu na pyłek.

Czyli moi drodzy zamiast wylegiwać się na kanapie i narzekać na pogodę, zabieramy się do pracy, by kiedy zimą napiszę, „i następnie dodajemy garść suszonych ziół” wszyscy wykorzystacie swoje własne suszone. :)

 

 

Karczek w słoiku

20151206_211117
image_pdfimage_print

Miały być przepisy świąteczne, ale taki jeden mi tu strajk urządził, że na okoliczność świątecznego gotowania nie będzie w pracy jadł sklepowego paskudztwa :). Na szybko przygotowałem kilka słoików karkówki,  przepis podam, może komuś się przyda.

Potrzebujemy:

1 Kg karczku

Przyprawy: sól, pieprz, papryka słodka,  czosnek, majeranek

Karczek kroimy grubą kostkę. Przyprawiamy i odstawiamy na 2 godz. Po tym czasie upychamy ciasno w sloikach i uzupełniamy kilkoma łyżkami wody aby wypełnić ewentualne szczeliny. Zakrecamy sloiki. Pasteryzujemy 3 razy po 1h w 130 C w piekarniku. Wstawiamy do zimnego piekarnika, liczymy czas od nagrzania, wyjmujemy z piekarnika jak ostygnie.

Możemy skonsumować na zimno, lub podgrzać. I problem lunchu na kilka dni z głowy.

 

 

Gęsty sos pomidorowy

Jpeg
image_pdfimage_print

Dziś przepis dla tych co lubią  „popracować dziś by  odpocząć jutro”  tzn. przetwory na zimę.

Moja propozycja to bardzo prosty, gęsty sos pomidorowy, idealny do spaghetti, piersi faszerowanych fetą itp., jak również można go wykorzystać do zup lub po prostu wypić.

5 kg pomidorów  (powstaje około 12 słoików sosu)

1,5 łyżki soli

3 łyżki cukru.

Pomidory obieramy ze skórki. Ja wkładam wszystkie pomidory do miski, zalewam wrzątkiem, podźgam nożem, odczekam nawet 10 min, i następnie odlewam ciepłą wodę i schładzam zimną wodą. Skórki z pomidorów praktycznie schodzą same.

Pomidory kroimy na ćwiartki, wkładamy do garnka i gotujemy na małym ogniu, czas od zagotowania około 30 min, ja nie rozgotowuje pomidorów, lubię ja w sosie pływają kawałki owocu (tak, pomidor to owoc). Sos doprawiam solą i cukrem. Wlewam do słoików gorący sos.

Pasteryzuje na sucho. tzn. w piekarniku. Czas pasteryzacji 1 godz., temperatura 110-120 C. Pozostawiam słoiki w ciepłym piekarniku aż do wystygnięcia.

I to tyle. Przyjemnej pracy :)

Zgodnie z sugestią informuję że, do przetworów najlepsze są pomidory mięsiste typu polne lub lima. Z malinowych odparowanie wody zajmie 6 godzin.